Kiedy naukowcy będą w stanie odczytywać ludzkie myśli?

Reklama

Obrazek użytkownika koscielniakk
sob., 06/08/2019 - 21:18 -- koscielniakk

Nasze myśli są tylko sygnałami elektrycznymi mózgu. Można oczekiwać, iż w niedalekiej przyszłości pojawią się urządzenia, które będą w stanie analizować te sygnały, podobnie jak bramki w metrze, weryfikujące osoby przez nie przechodzące.

Istnieje możliwość, by impulsy elektryczne, nawet te bardzo słabe, były uchwytne i przetwarzane przez niezmiernie czułe urządzenia. Na przestrzeni ostatnich lat naukowcy z różnych państw poczynili znaczne postępy w tej dziedzinie. Jak się okazuje, czytanie w cudzych myślach, to nie tylko fantastyka. „Argumenty i fakty” przyjrzały się najciekawszym odkryciom.

Jak znaleźć "neuron Marilyn Monroe"?

Niedawno chińska agencja Xinhua doniosła, że naukowcy z Uniwersytetu Tianjin stworzyli urządzenie o nazwie Brain Talker. Wykrywa ono sygnały z neuronów kory mózgowej, dekoduje je i przetwarza na dane cyfrowe. Nieprawdopodobnym jest fakt, iż urządzenie to ma rozmiar chipa. Chińczycy stworzyli mikroukład, który będzie czytał i rozszyfrowywał ludzkie myśli.

Naukowcy od dawna pracują nad urządzeniami przeznaczonymi do wymiany informacji między mózgiem a urządzeniem elektronicznym. Technologię tę nazwano interfejsem neurokomputerowym (Brain-Computer Interface, BCI).
Początkowo miała ona służyć osobom, które nie mogą się poruszać oraz pacjentom z utratą mowy. Czujniki umieszczone na głowie mają za zadane odczytywać proste intencje i realizować je. Jako przykład można tu podać następującą czynność: osoba patrzy na monitor i już za pomocą wzroku przesuwa kursor na określoną literę alfabetu, wybiera ją i umieszcza w wierszu wiadomości, i tak litera po literze. W ten sam sposób można włączyć lub wyłączyć telewizor, sterować wózkami inwalidzkimi, urządzeniami protetycznymi itp.

Oczywiście, nie jest to jeszcze czytanie w ludzkich myślach, ale związek pomiędzy aktywnością mózgu a urządzeniem zewnętrznym jest oczywisty. Głównym problemem technologicznym jest to, że sygnały elektryczne przesyłane przez mózg zawierają dużo szumu.
Bardzo trudno jest w hałasie znaleźć sygnał z określonej grupy neuronów (pojawiły się nawet takie terminy, jak "neuron mojej babci" czy "neuron Marilyn Monroe") i wyizolować myśl ludzką.

„Opracowany przez nas chip jest w stanie wykrywać wtórne neuronowe sygnały elektryczne i skutecznie rozszyfrować zawarte w nich informacje"- wyjaśnia naukowiec z Uniwersytetu Tianjin Ming Dong. - Dzięki temu znacznie usprawniona jest prędkość i dokładność przekazywania informacji”.

Według badacza, technologie interfejsów neurokomputerowych z laboratoriów trafią na rynek masowy. Urządzenie będzie przenośne i dostępne dla ogółu społeczeństwa. Będzie ono wykorzystywane nie tylko w placówkach medycznych, ale także w programach edukacyjnych i przemyśle rozrywkowym.

Realne stanie się granie w gry komputerowe za pomocą myśli. W zeszłym roku, podczas eksperymentu na Uniwersytecie Waszyngtońskim, trzej ochotnicy zagrali w „Tetris” poprzez wykorzystanie „telepatycznej” komunikacji. Wyglądało to w następujący sposób: gracz, który miał kierować figurami, nie widział ekranu. Dwaj pozostali ekran widzieli. Za pomocą myśli podpowiadali mu, w jakim kierunku powinien przesuwać figury, natomiast urządzenie odczytywało ich elektroencefalogram (EEG) i prowokowało żarówki do migania w określony sposób. I właśnie to miganie było wskazówką dla gracza.

Autorzy eksperymentu przyznali, że na razie wszystko to wygląda bardzo prymitywnie, ale w przyszłości będzie to pomoc dla osób z urazami mózgu w bezpośredniej komunikacji, bez użycia żarówek. Oznacza to, że myśl jednego człowieka (lub przynajmniej jego intencja) dotrze do mózgu innego, a to jest już prawdziwe czytanie w ludzkich myślach.

 

Czy można komunikować się ze sobą poprzez milczenie?

Kolejny kierunek, którym zajmują się technologie interfejsu neurokomputerowego, to próby zamienienia myśli w mowę. Nie będzie konieczności artykułowania słów.

Grupa naukowców z Holandii, Niemiec i Stanów Zjednoczonych wykorzystuje w swych doświadczeniach modele oparte na sieciach neuronowych.

Uczestnicy programu czytają na głos, mówią lub po prostu słuchają nagrań dźwiękowych, a system odczytuje sygnały mózgowe, po czym sieć neuronowa analizuje „zachowanie” kory słuchowej (jest ona aktywna zarówno podczas mowy, jak i słuchania) i odtwarza słowa i zdania.

 

Dokładność sięga 75%.

Inny zespół europejskich naukowców oparł się na danych, dotyczących testów na sześciu osobach, którym usunięto guza mózgu. Mikrofon nagrywał ich głosy, a elektrody odczytywały informacje z ośrodków mowy w mózgu, następnie komputer porównał odczyty elektrod z nagraniami audio. Jak się okazało, 40% danych rozpoznano trafnie.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco poszli jeszcze innym torem. W ich laboratorium sztuczna inteligencja analizuje ruchy ludzkich warg i odtwarza mowę. Mówiąc dokładniej, jedna sieć neuronowa koreluje sygnały mózgu z ruchami warg, podczas gdy druga przekształca te ruchy w syntetyczny głos.

Gdy urządzenie zostanie doprowadzone do umysłu, człowiek za pomocą myśli będzie odtwarzać ruchy ust (lub bezgłośnie poruszać ustami), a inni będą mogli usłyszeć jego słowa wyrażone za pośrednictwem komputera.

Oznacza to, że osoby nieme będą miały możliwość swobodnie i wyraźnie się wypowiadać.

 

Kino, które nie może się nie podobać

Oczywiście technologie odczytywania myśli nie mogły zostać zignorowane przez wojsko. W maju ogłoszono, że DARPA (Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności Pentagonu), zamierza wydać dziesiątki milionów dolarów na sfinansowanie programów, których celem jest stworzenie neuronowego interfejsu do sterowania techniką.

Projekt nazwano "bronią sterowaną siłą myśli", ale póki co, będzie on służył temu, by operatorzy nauczyli się mentalnie wysyłać instrukcje do maszyn, na przykład za pomocą kasku lub innego urządzenia noszonego na głowie. Jeśli naukowcy odniosą sukces, można będzie również podłączyć broń do neurointerfejsów, np. do dronów bojowych. Możliwe, że w XXI wieku tradycyjne (lub hybrydowe) wojny ustąpią miejsca „wojnom prowadzonym za pomocą myśli”.

Wreszcie i w przemyśle filmowym znaleziono interesujące rozwiązanie. W zeszłym roku brytyjski reżyser Richard Ramchurn przedstawił film „The Moment”. Jego fabułę widz może zmieniać za pomocą myśli. Dokładniej mówiąc, możliwa jest zmiana niektórych scen, ich kolejności i przejść między nimi, a także rytmu narracji, akompaniamentu muzycznego, ale kluczowe wydarzenia i finał pozostają bez zmian. Widz zakłada czepek do rejestrowania aktywności mózgu, podobny do tego, jaki stosuje się przy badaniu EEG. Gdy tylko pomyśli o tym, że nie podoba mu się dana scena, natychmiast jest ona korygowana, a akcja przełącza się na główną linię fabularną.

Film trwa tylko 27 minut. Pierwsze pokazy testowe zakończyły się sukcesem. Oczywiście, nie da się stworzyć bardzo rozbudowanej fabuły z wieloma różnymi wariantami rozwoju wydarzeń, nawet w kinie nie da się wyświetlić takiego filmu (w takim wypadku widz może być tylko jeden), ale trzeba przyznać, że doświadczenie jest interesujące.

Jak widać, technologie interfejsów neurokomputerowych mogą mieć różnorakie zastosowania.

 

Autor: 
Tłum. Noemi Grześkowiak
Źródło: 

aif.ru

Reklama