Po raz pierwszy satelita wyczuł i zmierzył poziom metanu

Reklama

Obrazek użytkownika koscielniakk
sob., 12/21/2019 - 21:56 -- koscielniakk

Satelicie wykonującemu rutynową misję kontrolną po raz pierwszy udało się wychwycić i dokonać pomiaru poziomu metanu, jaki wyciekł wskutek eksplozji odwiertów gazowych. Zdaniem naukowców, satelity mogą okazać się nieocenionym sprzymierzeńcem w walce ze zmianami klimatycznymi.

Powszechnie wiadomo, że w wyniku katastrof na polach naftowych i gazowych uwalniają się ogromne ilości metanu, który jest drugim po dwutlenku węgla głównym gazem cieplarnianym odpowiedzialnym za globalne ocieplenie.

W badaniu opublikowanym w Pracach Państwowej Akademii Nauk informuje się, że należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej satelita, tzw. Tropospheric Ozone-Monitoring Instrument (TROPOMI), wychwycił i zmierzył poziom emisji metanu, który w lutym 2018 roku wyciekł podczas eksplozji na polu naftowym w amerykańskim Ohio.

Kontrolowany wyciek metanu

W ramach eksperymentu, z odwiertu Exxon Mobile uwolniono ilość metanu odpowiadającą całościowej emisji tego gazu w wyniku działalności przemysłu naftowego i gazowego kilku państw w skali roku.

Amerykańsko- holenderska praca opisuje, że podczas trwającego niemal miesiąc kontrolowanego wycieku, co godzinę uwalniano 120 ton metanu.

TROPOMI wyczuwał metan podczas codziennych, rutynowych obserwacji, podczas gdy wcześniej trzeba było specjalnie wysyłać satelity ukierunkowane na wykrywanie emisji gazów.

Naukowcy, niektórzy politycy i osoby zaangażowane w ochronę środowiska mają nadzieję, że satelity okażą się sprzymierzeńcami człowieka nie tylko w wykrywaniu znacznych emisji metanu (po katastrofach na polach naftowych i gazowych), ale także niewielkich wycieków.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Agencija

Dział: 

Reklama