Wymieranie słodkowodnej megafauny

Reklama

Obrazek użytkownika koscielniakk
pon., 08/12/2019 - 20:09 -- koscielniakk

Jak donosi The Guardian, populacja dużych gatunków słodkowodnych, od suma po płaszczkę, od 1970 roku zmniejszyła się o 97%.

Najnowsze badania wykazały, że liczba przedstawicieli słodkowodnej megafauny, które niegdyś dominowały w rzekach i jeziorach świata, drastycznie zmniejszyła się w ciągu ostatnich 50 lat.

Niektóre gatunki, jak chociażby delfin z Jangcy, już uznaje się za wymarłe, a duża liczba innych (ogromny sum z Mekongu, płaszczka, indyjski krokodyl, jesiotr europejski) jest na granicy wyginięcia, podaje „Biologia globalnych zmian”.

Wciąż żyją zaledwie trzy wielkie chińskie żółwie o miękkich skorupach tyle, że wszystkie są samcami.

Od 1970 roku w Europie, Afryce Północnej i Azji populacja gatunków słodkowodnych spadła o 97%. Najczęstszą przyczyną były i są zabijanie dla mięsa, skóry i jaj, wykorzystywanie pitnej wody do upraw, liczne zapory wodne oraz wzrastający poziom zanieczyszczeń.

Zdaniem naukowców, populacja 126 gatunków z 72 krajów zmniejszyła się o 88 %. Wiele spośród nich pełni ważną rolę w swoich ekosystemach, przykładowo bobry, a ich brak ma ogromny wpływ na florę, faunę i ponad milion ludzi zależnych od rzek.

Badania wykazują, że ogromny ważący około 300 kg sum, karp i płaszczka z Mekongu w Azji Południowo- Wschodniej są na granicy wymarcia. Na całym świecie zaczyna brakować również innych gatunków.

"Popularny niegdyś jesiotr praktycznie nie istnieje w wielkich europejskich rzekach. Obecnie można go spotkać głównie we francuskiej rzece Garonne”.

Populacja euroazjatyckiego bobra, tak ważnego dla przyrody i siedlisk, zmniejszyła się niemal o połowę, chociaż do pewnego stopnia przywrócono ją m.in. w Wielkiej Brytanii, Czechach, Estonii i Finlandii.

 

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Srna

Dział: 

Reklama