Eko przybory szkolne – czy to możliwe?

Reklama

ndz., 09/12/2021 - 15:54 -- MagdalenaL

Fot. Lucas George Wendt/Unsplash

Z każdym początkiem roku szkolnego przychodzi dłuuuuga lista wielokolorowych skoroszytów i innych dziwacznych kredek, które trzeba kupić, zanim dzieciarnia wróci do szkolnych ławek. Papier, plastik, metalowe bindowania wracają na ich biurka i jest ryzyko, że na koniec roku skończą w koszu. Jak dokonywać lepszych zielonych wyborów? Oto przegląd sposobów.

Niech żyją materiały z recyklingu

Chociaż przybory szkolne wykonane w 100% z materiałów z recyklingu są wciąż zbyt rzadkie, da się zdobyć „bardziej zrównoważone” przedmioty, i to nawet w hipermarketach, jak zapewnia nas Michel Mélançon, wicedyrektor regionalny firmy Bureau en Gros, prowadzącej sklepy z artykułami biurowymi w Kanadzie. – Widzimy ich coraz więcej.

By je wyszukać, trzeba uważnie przyjrzeć się opakowaniom i etykietom. Większość dużych marek, takich jak Bic, Staedler, Staples czy Post-It, umieszcza procent materiałów z recyklingu w widocznym miejscu.

Szukajmy także logo FSC lub PEFC, które oznaczają, że papier i nawet drewno w kredkach są w całości z recyklingu i pochodzą z lasów zarządzanych w sposób zrównoważony.

Misja: trwałość

Tornister lub ekierka, które już na półce wydają się kruche, mają małe szanse na przetrwanie zagrożeń, które czekają na nie w plecaku. Szukajmy raczej przyborów jak najbardziej wytrzymałych i trwałych.

To samo tyczy się pudełek na lunch. Omijamy mizerne i tanie pojemniki, kupujemy niezniszczalne torby na lunch o ponadczasowym wzorze, solidne lunchboxy, bidony wielokrotnego użytku i prawdziwy termos, który prawdopodobnie będzie służył nam całe życie.

Firma Recyc-Québec radzi także wybierać produkty z wymiennymi wkładami zamiast jednorazowego użytku, na przykład ołówki automatyczne, wkłady do długopisów lub do gumek do mazania.

Produkty bez opakowań albo w zestawach

Najbardziej zielona opcja to wybieranie przyborów sprzedawanych samodzielnie, bez opakowania. Jeśli nie mamy do nich dostępu, stawiajmy na zakupy w zestawach, by zminimalizować opakowanie zewnętrzne. Przykładowo, długopis zapakowany w plastik stanowi większe zanieczyszczenie niż 20 długopisów zapakowanych w jedno kartonowe pudełko.

Kupujmy produkty lokalne

Jeśli ktoś pomyśli, że słynne zeszyty Canada powstały w Kanadzie, to się myli. Produkuje je firma amerykańska w Chinach.

By wspierać gospodarkę lokalną i uniknąć długiego transportu, stawiajmy raczej na przybory produkowane lokalnie – mieszkaniec Quebecu mógłby na przykład wybrać zeszyty i teczki Louisa Garneau lub blogerki Emmy Verde, klej w sztyfcie i kredki firmy DeSerres lub organizatory na półki firmy Storex, której fabryka znajduje się w Montrealu. Najpiękniejsze jest to, że większość takich produktów dostępna jest w hipermarketach.

Używajmy ponownie rzeczy „jednorazowego użytku”

Nie możemy nic zrobić z zapomnieniem kredki w autobusie lub zeszytami, które w ciągu roku magicznie znikają w szafce. Jednak zamiast symbolicznego spalania tego wszystkiego na koniec roku, zostawiamy wszystko, co jest znośne, do wyczyszczenia lub do spersonalizowania.

Zabrudzony tornister może na przykład zyskać nowe życie dzięki ładnej naklejce, która podoba się twojemu dziecku. Z zeszytu można wyrwać zapisane strony, by wykorzystać go w przyszłym roku. Piórnik może z łatwością udać się na przejażdżkę w pralce. Nie tylko ograniczamy śmieci, a jeszcze oszczędzamy. To się nazywa mądry powrót do szkoły!

Autor: 
Philippe Lépine Tłum.: Ewa Ludera

Reklama