Legalna marihuana zmienia światowy rynek. Branża kiełkuje, ale już przynosi miliardowe zyski

Reklama

Obrazek użytkownika koscielniakk
ndz., 12/01/2019 - 15:36 -- koscielniakk

Drink z marihuany to świetna opcja na rozpoczęcie dnia. Pod prysznicem czeka cała bateria kosmetyków z konopi. W pracy zamawiamy lunch box z dodatkiem CBD, a na noc, na dobry sen, łykamy pastylkę cannabis. Tak właśnie może wyglądać nasz świat już w 2030 r.

  • Konopie indyjskie zmienią każdą branżę konsumpcyjną - w ciągu najbliższej dekady staną się częścią produktów, które używamy codziennie
  • Światowy rynek konopi indyjskich, zarówno legalnych, jak i nielegalnych wyceniany jest na 150 mld USD
  • Eksperci twierdzą, że do 2030 r. firmy, które zareagują na ten trend odpowiednio wcześnie, będą miały własne marki dla konopi codziennego użytku

Według prognoz Euromonitor International sektor cannabis urośnie gwałtownie w ciągu najbliższej dekady, zmieniając całkowicie branżę spożywczą, tytoniową, medyczną czy kosmetyczną. Już teraz coraz więcej państw decyduje się na legalizację i regulację sprzedaży marihuany. I choć branża konopna ciągle ma pewne problemy z dostępem do finansowania, fundusze patrzą na nią dość łapczywie. W ostatnich latach kapitał był pompowany nawet w spółki bez żadnych zysków.

Analitycy Euromonitora wyceniają obecnie światowy rynek konopi indyjskich, zarówno legalnych, jak i nielegalnych, na 150 mld dol.. Według prognoz, w 2025 r. rynek legalny wzrośnie do 77 proc. całkowitej sprzedaży czy 166 miliardów dol. – Do 2030 r. firmy, które zareagują na ten trend odpowiednio wcześnie, będą miały własne marki dla konopi codziennego użytku, ponieważ kannabinoidy można wykorzystać w wielu branżach – przekonują eksperci.

Legalizacja postępuje

Produkty wytwarzane na bazie konopi można z grubsza podzielić na trzy kategorie: zawierające psychoaktywny tetrahydrocannabinol (THC), substancje lecznicze (CBD) oraz pozostałe (olej, nasiona, włókna). Obecnie rynek marihuany medycznej i rekreacyjnej rozwija się głównie w Ameryce Północnej, na terenie Stanów Zjednoczonych - medyczne zastosowanie marihuany jest legalne w 33 stanach, a rekreacyjne w 11 stanach, a wkrótce prawdopodobnie obejmie całe Stany. Natomiast w Kanadzie marihuana medyczna jest legalna od 2001 i rekreacyjna - od 2018 r.

Największe legalne spółki z branży cannabis, takie jak Canopy Growth, Aurora Cannabis czy Cronos Group są notowane na giełdach i wyceniane na miliardy dolarów. W Europie najbardziej liberalne przepisy są w takich krajach jak Niemcy, Czechy i Holandia. W Polsce medyczna marihuana jest legalna od listopada 2017 r.

W sumie do tej pory, jak podaje firma New Frontier Data, ponad 50 krajów na świecie zalegalizowało jakąś formę konopi. Legalizacja marihuany w kolejnych krajach, i medycznej i rekreacyjnej, wydaje się kwestią czasu – wszystko bowiem wskazuje na to, że branża ta będzie przynosiła miliardowe zyski. Na jej rozwoju skorzystają i inwestorzy i rządy, wprowadzając odpowiednie stawki podatkowe z tytułu obrotu ziołem.

 

Cannaprodukty

Rynek konopi w kolejnych latach może silnie wpłynąć na kilka głównych branż FMCG (rynek łatwo dostępnych dóbr - red.). Będzie to przede wszystkim sektor napojów bezalkoholowych, w których zaczyna się pojawiać CBD. Euromonitor zakłada, że producenci napojów w najbliższych latach będą przejmować biznesy cannabis i tworzyć własne nowe marki z CBD.

Legalizacja marihuany zmieni również przemysł tytoniowy, w którym, już na rozwiniętych rynkach, spada popyt na papierosy, a liczba palaczy - maleje. Już teraz palacze eksperymentują z THC, głównie przez waporyzację, a sami producenci tytoniu coraz chętniej inwestują w producentów marihuany. - Legalizacja konopi zrewolucjonizuje przemysł tytoniowy i przyczyni się do spadku popytu na tytoń – przewiduje Euromonitor. CBD staje się również coraz popularniejszą substancją w branży kosmetycznej, najczęściej wykorzystywana do produkcji dermokosmetyków. Pojawia się też coraz częściej w suplementach diety, środkach przeciwbólowych czy lekach nasennych.

Cannabis szturmem zdobywa rynek żywności. - Sprzedaż żywności z CBD czy nawet THC w ciągu dwóch najbliższych lat podwoi się – szacuje Euromonitor. Dziś konopie używane są głównie do produkcji słodyczy, jednak w kolejnych latach kannabinoidy, jako dodatkowy składnik staną się niemal wszechobecne i będą używane nawet w takich produktach jak pieczywo, makarony czy zupy typu instant. Dla przykładu latem tego roku Carrefour wprowadził w Belgii do sprzedaży chleb z marihuaną – Cannabread.

 

Trudne początki

Firmy analityczne różnie szacują ten rynek. Według New Frontier Data – światowy rynek konsumencki konopi indyjskich jest wart około 343 mld USD. Firmy badawcze Arcview Market Research i BDS Analytics szacują wartość całego legalnego rynku konopi w 2019 r. na 18,1 mld USD, a w 2022 r. rynek ten wzrośnie do 32 mld USD. W przodujących pod tym względem Stanach, w ciągu kilku lat sprzedaż wzrośnie ponad 5-krotnie – podaje raport firmy Nielsen, Brace for Impact: U.S. CPG Cannabis Sales to Rise by the Billions.

Analitycy wyliczyli, że łączna sprzedaż wszystkich legalnych produktów z konopi w USA osiągnęła w 2018 r. wartość 8 mld dolarów, a do 2025 r. rynek ten będzie wart ok. 41 mld dolarów. Z kolei w Kanadzie - według Brightfield Group - wartość dziesięciu największych graczy szacuje się na ponad 40 miliardów dolarów.

Jednocześnie inwestycje w przemysł konopny, które w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2019 r. osiągnęły 10,4 mld USD (o 40 proc. więcej r/r) spowalniają. Powodów jest kilka. Po pierwsze wcześniej rosły o kilkaset procent r/r – zbyt szybko jak na tak początkująca branżę. Po drugie w II połowie tego roku czołowe firmy z branży ogłosiły redukcje pracowników - jesienią Flow Kana z Kalifornii zredukował kadry o 20 proc., Eaze również zredukowała kadry o 20 proc., a Weedmaps wręczył 100 wypowiedzeń (redukcja miejsc pracy o 25 proc.). CannTrust Holdings zwolnił 180 pracowników. Tylko w październiku zgłoszono ponad 600 zwolnień z pracy w całej branży w USA.

Powody są dwa – zbyt wolne tempo rozwoju rynku konopi rekreacyjnych w Kalifornii oraz trudniejszy dostęp do finansowania – wiele banków w USA nie zezwala legalnym producentom i dostawcom konopi na korzystanie z ich usług finansowych. Jednocześnie średnia wielkość transakcji od inwestorów venture capital mocno spadła. Analitycy wskazują też wiele innych powodów: złe decyzje rozwojowe, brak powierzchni handlowych i wszystkie problemy, z jakimi borykają się spółki w początkowej fazie istnienia. Zapał inwestorów studzi także konkurencja z czarnego rynku, wyższe ceny legalnej marihuany i duży stopień skomplikowania prowadzenia samego biznesu cannabis.

Spowolnienie w finansowaniu branży jest więc efektem powrotu zdrowego rozsądku funduszy, które zaczynają się koncentrować na spółkach z namacalnymi wynikami, które sobie radzą na tym wcale nie łatwym rynku – wystarczy wspomnieć nową politykę Sklepu Google Play, gdzie do niedawna można było bez problemu zamówić dostawę marihuany do domu. Jednak w maju Google Play wprowadziła zakaz aplikacji ułatwiających zawieranie transakcji sprzedaży konopi indyjskich, nawet na rynkach gdzie są one legalne. Aplikacje typy Eaze czy Weedmaps musiały przenieść rzeczywistą sprzedaż, czyli koszyk na zakupy poza samą aplikację, aby spełniać wymogi związane z nową polityką firmy.

 

Polska trawka

Tymczasem w Polsce, według szacunków firmy Prohibition Partners, wielkość rynku medycznego bazującego na konopiach wyniesie 2 mld euro w 2028 r. Nad Wisłą pojawia się coraz więcej inwestorów, głównie z USA i Kanady, zainteresowanych głównie konopiami przemysłowymi. W ubiegłym roku kanadyjski gigant The Green Organic Dutchman Holdings Ltd. przejął spółkę HemPoland, pierwszą prywatną firmę z licencją na uprawę i przetwórstwo konopi przemysłowych nad Wisłą. W maju tego roku kanadyjska StillCanna kupiła za ok. 90 mln zł Olimax New Technologies – spółkę z Bilczy pod Kielcami, posiadającą własną odmianę konopi: Glyana. Firma ogłosiła plan rozbudowy polskiej fabryki, którą dofinansuje w wysokości ok. 30 mln zł.

Jednocześnie producent gier notowany na NewConnect, spółka Telehorse zmieniła nazwę na Cannabis Poland oraz planuje rozwój w dziedzinie produkcji i sprzedaży wyrobów farmaceutycznych i medycznych zawierających kannabinoidy wytwarzane z konopi siewnej. Jednak historia tej spółki jest dość „zmienna” – zadebiutowała na NewConnect w 2014 r. jako Blue Ocean Media, koncentrując się na świadczenie usług marketingowych w nieruchomościach, w 2017 r. rozpoczęła działalność inwestycyjną w obszarze produkcji gier komputerowych pod nazwą Pixel Venture Capital, a po przejęciu producenta gier Telehorse skupiła się na tworzeniu produkcji. Zobaczymy, na jak długo ta giełdowa spółka pozostanie w branży cannabis. Jedno jest pewne – rynek konopi dopiero kiełkuje i niesie za sobą obietnicę zysków. Kto pierwszy, ten lepszy.

Autor: 
--------------
Źródło: 

businessinsider.com

Dział: 

Reklama