Dziesięć lat temu wyznaczyliśmy 20 celów, koniecznych by ocalić naszą planetę. Nie udało się osiągnąć ani jednego.

Reklama

sob., 09/19/2020 - 18:15 -- MagdalenaL

We wtorkowej konferencji, ONZ ogłosiła że kraje które dziesięć lat temu wyznaczyły sobie cele ochrony przyrody i zachowania różnorodności biologicznej na Ziemi, prawdopodobnie ich nie osiągną.

 

Wpływ ludzkości na przyrodę w ciągu ostatnich pięciu dekad był niczym innym jak kataklizmem: od 1970 roku zniknęło blisko 70 procent dzikich zwierząt, ptaków i ryb, według oceny WWF. W ubiegłym roku panel ONZ ds. różnorodności biologicznej, zwany IPBES, ostrzegł, że milion gatunków jest zagrożonych wyginięciem, z powodu działalności ludzkiej która w dużym stopniu zdegradowała trzy czwarte masy lądowej Ziemi. W 2010 r. 190 państw członkowskich Konwencji ONZ o różnorodności biologicznej zobowiązało się do planu który, do 2020 roku, miałby ograniczyć szkody wyrządzone środowisku.

Plan składał się z 20 celów, w tym zniesienie dopłat do paliw kopalnych, zmniejszenie strat w siedliskach zwierzęcych i ochrona zasobów rybnych. Jednak w opublikowanym we wtorek raporcie "Global Biodiversity Outlook" (GBO) ONZ stwierdziła, że żaden z tych celów nie zostanie osiągnięty. "Obecnie, w sposób systematyczny, eksterminujemy wszystkie gatunki zwierząt", powiedziała AFP Anne Larigauderie, sekretarz wykonawczy IPBES. Raport który stwierdził że żaden z celów utrzymania bioróżnorodności nie zostanie osiągnięty, poprzedza Zgromadzenie Ogólne ONZ i kluczowy rok dla dyplomacji dla przyrody i klimatu.

Ludzie "najbardziej niebezpiecznym gatunkiem na świecie"

Pandemia koronawirusa pokrzyżowała plany dwóch ogromnych szczytów bioróżnorodności w tym roku. Szczyty COP15 oraz Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, które mają na celu z zwiększenie międzynarodowych wysiłków na rzecz ochrony przyrody, zostały przesunięte na rok 2021. Larigauderie powiedziała, że światowy kryzys zdrowotny powinien służyć jako pobudka dla światowych przywódców. "Teraz wszyscy lepiej rozumiemy, że ten kryzys jest związany ze wszystkim o czym chcemy porozmawiać na COP15." powiedziała.

Elizabeth Maruma Mrema, sekretarz wykonawczy Konwencji o różnorodności biologicznej, powiedziała "AFP", że społeczeństwo w końcu zaczyna rozumieć jak ważna jest przyroda. "Sytuacja z COVID bardzo wyraźnie pokazała, że wylesianie, ingerencja człowieka w środowisko naturalne... ma wpływ na nasze codzienne życie."  powiedziała. "Opinia publiczna zdała sobie sprawę, że to właśnie ludzie są najbardziej niebezpiecznym gatunkiem na Ziemi, i że to oni sami muszą odegrać pewną rolę i wywierać presję na przemysł, aby się zmienił."

W raporcie określono sposoby odwrócenia utraty przyrody w ciągu dekady do 2030 r., w tym radykalne zmiany w naszym systemie rolnym oraz ograniczenie marnotrawstwa żywności i nadmiernego spożycia. Kluczowym elementem który musi być chroniony, jest ludność autochtoniczna, odpowiedzialna za 80% bioróżnorodności na całym świecie. Andy White, koordynator inicjatywy Rights and Resources, globalnej koalicji ponad 150 grup naciskających na większe wsparcie dla rdzennych mieszkańców, stwierdził że "nie ma już żadnego usprawiedliwienia" dla braku wsparcia dla tych społeczności. White powiedział, że powinniśmy skupić się na promowaniu praw rdzennych mieszkańców do posiadanie ziemi - "sprawdzonego rozwiązania w zakresie ochrony ekosystemów, które są niezbędne dla zdrowia planety i jej mieszkańców".

Kryzys planetarny

Z raportu GBO wynika że w ostatniej dekadzie poczyniono jakieś postępy w dziedzinie ochrony przyrody. Na przykład wskaźnik wylesiania spadł o około jedną trzecią w porównaniu z poprzednią dekadą. W 20-letnim okresie od 2000 roku odnotowano też wzrost obszarów chronionych, z 10 procent terenu lądowego Ziemi do 15 procent, oraz z 3 procentów oceanu do co najmniej 7 procent. Jednak raporty stwierdził też że niektóre zagrożenia nadal pozostają niezmienione, np. dopłaty do paliw kopalnianych, które autorzy oszacowali na około 500 miliardów rocznie.

David Cooper, główny autor raportu GBO, powiedział, że niektóre segmenty społeczeństwa mają "osobisty interes" w uniemożliwianiu rządom zmniejszenia wsparcia dla zanieczyszczającego środowisko przemysłu. "(Dopłaty) są szkodliwe dla bioróżnorodności i w większości przypadków są też  szkodliwe gospodarczo i społecznie " - powiedział AFP. W odpowiedzi na ocenę ONZ, Andy Purvis z Departamentu Nauk Przyrodniczych w Muzeum Historii Naturalnej w Wielkiej Brytanii, powiedział, że to "szokujące", że świat miał przegapić wszystkie 20 własnych celów ochrony przyrody. "Musimy przyznać, że znajdujemy się w sytuacji kryzysu planetarnego." powiedział. "Nie chodzi tylko o to, że gatunki wyginą, ale także o to, że ekosystemy będą zbyt zniszczone, by zaspokoić potrzeby społeczeństwa."

 

 

Autor: 
Patrick Galey (tłum. Mateusz Basiak)

Reklama