Ekwador: 20 wulkanów pod obserwacją Instytutu Geofizycznego

Reklama

pt., 12/04/2020 - 10:57 -- MagdalenaL

„Aleja Wulkanów” - tam znajdują się wulkany pod największą obserwacją aparatów monitorujących (kamery, sejsmografy) takie, jak: Cotopaxi, Tungurahua czy Guagua Pichincha.

Widok był niezwykły. W niedzielę 20 września 2020 roku, miasto Guayaquil pokrył popiół wulkaniczny wyrzucony przez Sangay - czynny wulkan znajdujący się w amazońskiej prowincji Morena Santiago w Ekwadorze. W bardzo dalekiej odległości od Guayaquil. Jednak ilość popiołu, jaką wypluł kolos była tak ogromna, że doniesienia o jej opadzie pojawiły się w kilku miejscach: Santa Elena, Guayas, Los Ríos, Manabí, Bolívar oraz Chimborazo. Zjawisko, choć rzadkie, nie jest niczym nowym na obszarze górskim Sierra, ponieważ teren obfituje w te ogromne „dymiące góry”.

Ekwador to kraj wulkanów. Niektóre są wygasłe lub uśpione, jak np. Chimborazo, Cayambe czy Rucu Pichincha. Inne to tzw. wulkany drzemiące: Tungurahua bądź Cotopaxi. Ostatnią grupę stanowią wulkany w pełni aktywne takie, jak Sangay i Reventador. Ekwadorski szelf kontynentalny jest domem dla ponad 80 wulkanów. Ponadto, na Wyspach Galápagos znajduje się przynajmniej kolejne 7, jak twierdzi Silvana Hidalgo, dyrektorka Instituto Geofísico de la Escuela Politécnica Nacional (Instytutu Geofizycznego). Wulkanolożka ostrzega, że z upływem lat i dzięki cyklicznie prowadzonym badaniom, znana nam obecnie liczba wulkanów może ulec zmianie. Dodaje, że Instytut zajmuje się monitorowaniem oraz kontrolą aktywności sejsmicznej i erupcyjnej wulkanów potencjalnie czynnych, czynnych oraz tych w stanie erupcji. Ogółem, pod obserwacją jest około 20 ekwadorskich wulkanów.

Wulkany monitorowane przez Instytut Geofizyczny.
(Zdjęcie: DGACInstituto Geofísico de la Escuela Politécnica Nacional)

 

Zachodnia strona wulkanu Sangay, rok 2011.
(Zdjęcie: plik archiwalny, flickr.com/ministerioambienteecuador)

 

Ale uwaga poświęcona tym 20 wulkanom nie jest identyczna w każdym z przypadków. Instytut Geofizyczny klasyfikuje je według wysokiego, średniego i niskiego ryzyka, uwzględniając czynniki takie, jak narażenie sąsiednich stref czy częstotliwość wybuchu. Według Silvany Hidalgo, czynne wulkany obserwowane są za pomocą różnych technologii, ale nie wszystkie z nich posiadają te same aparaty monitorujące. „Obserwacja ma bezpośredni związek z zagrożeniem dla ludności mieszkającej w pobliżu danego wulkanu”, wyjaśnia.

Jedne z najczęściej używanych metod monitoringu:

  • sejsmografy do wykrywania wewnętrznych nadciśnień i przepływu lawy (najczęściej używane),

  • GPS - inklinometry do wykrywania pęcznienia lub opróżnienia w strefach wnikania lub wydalania magmy,

  • detektory gazów wulkanicznych do wykrywania wpływu i odgazowywania magmy blisko powierzchni,

  • czujniki akustyczne do wykrywania przepływu laharów (potoków, składających się z mieszaniny skał pochodzenia wulkanicznego) i materiału piroklastycznego w pobliskich wąwozach,

  • kamery monitorujące,

  • kamery termowizyjne, na podczerwień.

Pod największą obserwacją

„Cotopaxi, Tungurahua i Guagua Pichicha to wulkany o największej sieci monitoringu”, mówi Hidalgo. Spowodowane jest to częstotliwością erupcji oraz bliskim sąsiedztwem ludności i infrastruktury. W przypadku Cotopaxi, najwyższego czynnego wulkanu Ekwadoru (5 897 m wysokości), wulkanolożka zapewnia, że nie znajduje się on aż tak blisko osiedli ludzkich. Jednak utrzymuje, że zasięg zjawisk naturalnych byłby katastrofalny i rozległy. Zaznacza, że Sangay i Reventador, znajdujące się w stanie erupcji, również podlegają stałemu monitoringowi.

Autor: 
Nelson Dávalos, Tłum. Renata Czop
Dział: 

Reklama