Niezwykłe widoki z pierwszej na świecie górskiej elektrowni słonecznej

Reklama

ndz., 01/17/2021 - 11:02 -- MagdalenaL

Zbiornik pełni funkcję pływającej elektrowni słonecznej, znajdującej się pośrodku Alp Szwajcarskich.Ten projekt nie tylko może pochwalić się niesamowitymi widokami, ale zdobył również  prestiżową szwajcarską nagrodę Watt d'Or, jako najlepsza innowacja w dziedzinieenergii odnawialnej 2020.

Elektrownia znajduje się na zbiorniku Lac des Toules w Valais w Szwajcarii, na wysokości 1800 metrów nad poziomem morza.

Jezioro to już służy jako elektrownia wodna, ale obecnie pozyskuje dodatkową energię słoneczną. Wysoko w szwajcarskich górach atmosfera jest rzadsza, promieniowanie słoneczne silniejsze, a zimą śnieg może odbijać światło słoneczne.

Za tym projektem stoi Romande Energie.

Zdaniem założycieli, wyjątkowe alpejskie warunki pozwalają panelom słonecznym działać tak wydajnie. Mogą zebrać o 50 procent więcej energii niż podobne pływające elektrownie słoneczne na niższych wysokościach.

„Projekt pilotażowy produkuje mniej więcej 800 megawatogodzin rocznie, co odpowiada zapotrzebowaniu 225 gospodarstw domowych” - mówi lider projektu Guillaume Fuchs w rozmowie z EuronewsLiving. Stacja składa się z 36 pływających barek, na których znajduje się ponad 2000 metrów kwadratowych ogniw słonecznych.

Czy przyszłością są pływające elektrownie słoneczne na dużych wysokościach?

Z pewnością mają potencjał. Jednak projekt pilotażowy musi najpierw udowodnić, że jest wykonalny w okresie próbnym trwającym dwa lata. Opracowanie i wdrożenie łącznie kosztowało ponad 2,2 miliona euro. W sumie proces ten zajął sześć lat i dziesięć miesięcy, aby pływające panele były gotowe do pracy w warunkach alpejskich.

Dwie zaangażowane firmy szwajcarskie Romande Energie i ABB Schweiz zakończyły prace w grudniu 2019 r.

„Naszym planem jest najpierw rozszerzenie tego projektu na jeziorze Toules, ale także powielenie tego rodzaju technologii na innym jeziorze” mówi Fuchs.

Tłumaczyła Oliwia Starzyńska

Autor: 
Doloresz Katanich
Źródło: 

euronews.com

Reklama