FOTOWOLTAIKA PRZEGONI FARMY WIATROWE?

Reklama

śr., 03/03/2021 - 06:10 -- zzz

Fotowoltaika dogania farmy wiatrowe pod względem wytwarzanej energii elektrycznej. Jednak jej dynamiki rozwoju nie uda się utrzymać. Dla obu tych form OZE przyszłością powinno stać się wykorzystanie wodoru.

- Najbardziej efektywne technologie OZE to energetyka wiatrowa na lądzie i fotowoltaika - mówi Irena Gajewska, ekspertka Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, wiceprezes fundacji RE-Source Poland Hub. - Jeżeli spojrzymy na koszyk aukcyjny, w którym są obie te technologie, to okazuje się, że fotowoltaika goni wiatr.

Mamy już 6 GW zainstalowanej mocy w energetyce wiatrowej, a po aukcjach z lat 2018-2020 powstają aktualnie nowe instalacje o mocy 3 GW.

Elektrownie słoneczne tylko w minionym roku urosły o 160 proc., z 1,5 GW do niemal 4 GW. Średnio każdego miesiąca ich moc powiększała się o ponad 8 proc. Gdyby takie tempo rozwoju utrzymało się także przez kolejnych 12 miesięcy, elektrownie słoneczne przekroczyłyby do końca roku 10 GW. Na kontynuację tak dynamicznego trendu (związanego z rządowym programem Mój Prąd) nie ma jednak szans. Jest niemal pewne, że tempo wzrostu zacznie spadać.

Kilka polskich koncernów zaangażowanych jest w energetykę wiatrową na Morzu Bałtyckim. Morskie turbiny bardzo efektywnie pracują, a na Bałtyku są bardzo warunki do rozwoju tej technologii. W ten sposób możemy wyprodukować dużo czystej, zielonej energii.

- W porównaniu do lądowej energetyki wiatrowej koszty inwestowania na Bałtyku są jednak o wiele wyższe, co przekłada się na koszt megawatogodziny, dłuższy jest też proces inwestycyjny - komentuje I.Gajewska w rozmowie w ramach cyklu Instytutu Jagiellońskiego i BiznesAlert.pl (R)ewolucje energetyczne.

Przyszłością w energetyce prawdopodobnie okaże się także "zielony" wodór, jednak ważne jest, aby wytwarzane był poprzez instalacje OZE, słoneczne i wiatrowe.

Istotna jest tzw. ustawa odległościowa, która wprowadziła ograniczenia lokalizacyjne. Realizowane projekty uzyskały zezwolenia jeszcze przed wejściem w życie takich ograniczeń. Dlatego nie są to inwestycje wykorzystujące najbardziej nowoczesne turbiny wiatrowe, o mocy 3 MW, gdy dostępne są już turbiny o dwukrotnie większej mocy, z których energia byłaby zdecydowania tańsza dla odbiorcy krańcowego.

- Potrzebna jest liberalizacja tejże ustawy, jeżeli chcemy wykorzystywać potencjał polskiego wiatru - dodaje I.Gajewska.

Rozwój zielonej energii przyspieszyłoby powstawanie linii przesyłowych, które istniałyby poza ogólnokrajowym systemem przesyłowym, łącząc farmę fotowoltaiczną bądź wiatrową bezpośrednio z zakładem przemysłowym.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

interia.pl

Reklama