Burza piaskowa znad Sahary niesie pył do Francji – wykryto w nim pozostałości po testach atomowych

Reklama

pt., 03/05/2021 - 20:29 -- MagdalenaL

Pozostałości promieniotwórcze nie stanowią zagrożenia. Ale stawiają pytanie o ludność na Saharze – to tam armia francuska testowała w latach 60. bomby atomowe.

 „Skażenie radioaktywne, które powraca niczym bumerang”. 6 lutego ubiegłego roku, niebo w sporej części Francji metropolitarnej zabarwiło się na żółto i pomarańczowo na skutek niżu i wiatrów nadciągających znad Sahary. Francuskie Stowarzyszenie Kontroli Radioaktywności na Zachodzie (ACRO) ujawniło w poniedziałek wyniki badań pyłu saharyjskiego i stwierdziło obecność promieniotwórczego cezu-137. Jego śladowe ilości nie stanowią jednak zagrożenia dla zdrowia.

„Chodzi o syntetyczny izotop promieniotwórczy, który naturalnie nie jest obecny w piasku i stanowi produkt rozszczepienia jądra atomowego powstałypodczas wybuchu jądrowego”, precyzuje ACRO, łącząc te pozostałości z francuskimi testami atomowymi przeprowadzanymi w Algierii w latach 1960-1966.

Analizy zostały przeprowadzone w pobliżu Rouen (Sekwana Nadmorska w regionie Normandia) na podstawie pyłu zebranego z samochodu w Haut-Doubs. Inicjatorem badań jest Pierre Barbey, specjalista od ochrony radiologicznej z Uniwersytetu w Caen i charytatywny doradca naukowy laboratorium ACRO. Szybko rozwiewa obawy przed zagrożeniem tych osadów dla francuskich gleb. W istocie, co 30 lat cez-137 traci połowę swojej radioaktywności. „Po siedmiu cyklach 30-letnich uważa się, że pozostało tylko 1% substancji radioaktywnych”, mówi dla stacji France 3 BourgogneFranche-Comté.

„Zagrożeni są ludzie w regionie Sahary”

„Zagrożeni są ludzie prowadzący osiadły lub koczowniczy tryb życia, zamieszkujący region Sahary. Ich środowisko od dawna jest stale zanieczyszczone. U nas to tylko przejściowe zjawisko”, dodaje Pierre Barbey dla stacji France Bleu. W 2016 roku, w związku z trzydziestoleciem katastrofy w Czarnobylu, niezwykle wysoki poziom tej substancji został wykryty w glebie, drzewach, zwierzętach i niektórych roślinach znajdujących się we wschodniej ścianieFrancji metropolitarnej. W tamtym czasie połączono już testy atomowe z pozostałościami znalezionymi w zachodniej ścianie kraju.

W 2014 roku, Le Parisien wykazał również ogromną ilość opadów promieniotwórczych powstałych po przeprowadzeniuna Saharze na początku lat 60. 17 podziemnych i atmosferycznychtestów atomowych. Pomiary wojska francuskiego wskazują, że opady wystąpiły nie tylko na pustyni, lecz pokryły całą Afrykę Północną,a nawet Subsaharyjską. Stwierdzono także, 13 dni po zrzucie pierwszej bomby powietrznej, słynnej GerboiseBleue („Blue jerboa”), że opady promieniotwórcze dotarły do wybrzeży Hiszpanii i pokryły połowę Sycylii.

„Mapa obszarów z opadami promieniotwórczymi, które wystąpiły po zrzucie GerboiseBleue ukazuje, że niektóre izotopy pierwiastków radioaktywnych,uwolnione przez wybuchy atmosferyczne, takie jak jod-131czy cez-137, mogły być wdychane przez ludzi mimo ich rozcieńczenia w atmosferze, wyjaśnił specjalista Bruno Barillot. Dzisiaj każdy zdaje sobie sprawę z tego, że pierwiastki radioaktywne są przyczyną powstawanianowotworów lub chorób sercowo-naczyniowych.”

Tłumaczyła Zuzanna Duda

Autor: 
Redakcja Le Parisien
Źródło: 

leparisien.fr

Reklama