Poszukiwane przeglądarki, które pomogą odkryć prawdę o stronniczości internetowych wyników wyszukiwania

Reklama

czw., 08/05/2021 - 08:25 -- MagdalenaL

Australijscy naukowcy potrzebują ochotników do badania, czy wyniki wyszukiwania różnią się w zależności od użytkownika
Zdjęcie: Jens Meyer/AP

 

Australijczycy są proszeni o udostępnienie swoich przeglądarek internetowych w ramach nowego projektu badawczego, który ma na celu sprawdzenie, czy wyniki wyszukiwań użytkowników dotyczących gorących tematów różnią się znacznie w zależności od tego, kim są.

 

W obliczu nieustających obaw, że personalizacja wyników wyszukiwania prowadzi do tego, że ludzie otrzymują tylko wyniki, które są zgodne z ich obecnymi poglądami zaczynając od polityki, a na szczepionkach i lockdownach kończąc naukowcy z ARC Centre of Excellence for Automated Decision-Making and Society rozpoczęli nowy projekt polegający na zbieraniu wyników wyszukiwań tysięcy Australijczyków w celu zorientowania się, czym się różnią.

 

Profesor Axel Bruns z Queensland University of Technology, który jest głównym badaczem centrum i który od dawna bada życie internetowe ludzi, poinformował australijskiego Guardiana, że ​​celem projektu było ustalenie, czy istnieją odmienne wyniki wyszukiwania.

 

Bruns powiedział, że z jednej strony był argument, że ludzie mają „profile, które stworzyły dla nas wyszukiwarki i które spowodują problemy dla społeczeństwa oraz będą napędzać polaryzację”. Ale powiedział, że istnieje również „cały inny zestaw badań, który próbował to przetestować i właściwie często nie znalazł zbyt wiele personalizacji – szczególnie w przypadku ogólnych wyszukiwarek, takich jak Google”.

 

Powiedział, że projekt będzie trwał przez rok i, miejmy nadzieję, z udziałem tysięcy uczestników z różnych struktur demograficznych i politycznych.

 

Naukowcy współpracowaliby z serwisami informacyjnymi, aby znaleźć trendy w których dane mogą być przydatne do wykazania w jaki sposób ludzie mogą dostawać różne informacje na ten sam temat.

 

Jak powiedział Bruns, projekt miałby być realizowany podczas następnych wyborów federalnych, co oznacza, że ​​badacze będą mieli szansę zebrać dane na temat tego, czy niektóre komunikaty wyborcze są lepiej odbierane przez niektórych ludzi w porównaniu z innymi.

 

– Spodziewamy się znacznej ewolucji wyników wyszukiwania, szczególnie w przypadku tematów odnoszących się do pandemii, wyborów, czy czegokolwiek innego przez co możemy zobaczyć celowe kampanie wprowadzające w błąd i dezinformację, które możemy wyśledzić.

 

Uwzględniając wyniki wyszukiwania w YouTube, zespół ma również nadzieję uzyskać więcej danych na temat tego, czy użytkownicy z biegiem czasu prezentują coraz bardziej ekstremalne treści na takie tematy, jak szczepionki.

 

– Musimy poczekać na wyniki… ale możemy spodziewać się większej personalizacji w YouTube, który oczywiście jest znacznie bliższy serwisowi społecznościowemu chcąc dostarczyć Ci naprawdę osobistych i spersonalizowanych informacji i mniejszej różnorodności w wyszukiwarce Google, na czym polega bycie zaufanym źródłem informacji – powiedział profesor z QUT.

 

Osoby chetne do wzięcia udziału musiałyby zainstalować rozszerzenie w swojej przeglądarce na komputerze, które co kilka godzin rutynowo uruchamiałoby wyszukiwania w Google, Google News i YouTube na tematy ustalone z góry przez badaczy.

 

Wyniki byłyby następnie zbierane i przekazywane z powrotem badaczom. Badacze nie mają dostępu do historii przeglądania. Osoby, które się zarejestrują, mogą dodać do projektu ograniczone dane demograficzne, lecz nie jest to obowiązkowe.

 

Osoby zainteresowane udziałem mogą tutaj odwiedzić witrynę badawczą i zainstalować wtyczkę do przeglądarki.

 

Australijski Guardian poprosił o komentarz Google.

Autor: 
tłum. Anna Zawadzka
Dział: 

Reklama