Kleszcz przenoszący krymsko-kongijską gorączkę krwotoczną przemieszcza się do północnej Hiszpanii i Europy z powodu zmian klimatycznych

Reklama

czw., 01/20/2022 - 00:19 -- MagdalenaL

Grupa kleszczy przenoszących wirus krymsko – kongijski w górach El Pardo (Madryt). / Źródło: WENDY RAUW PHOTOGRAPHY (GETTY IMAGES)

Stawonóg ten opuszcza zbyt suche miejsca w centrum oraz południowo-zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego i dociera do podnóża Pirenejów. Okazy zostały znalezione również w takich miejscach jak Niemcy, Wielka Brytania czy Norwegia.

W Hiszpanii występuje ponad 50 gatunków kleszczy, ale szczególnie niebezpieczny jest jeden z rodzaju Hyalomma, który przenosi wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej, choroby, która jest śmiertelna dla średnio 10-15% zarażonych. W 2016 roku alarmujący okazał się przypadek 62-letniego mężczyzny, który zmarł ukąszony przez kleszcza w prowincji Ávila. Ten niebezpieczny pasożyt, który dawniej występował bardzo licznie w środkowej i południowo-zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego, zmienia swoje terytorium pod wpływem zmian klimatycznych. Zniknął on z miejsc, w których żył 50 lat temu, ponieważ stały się one zbyt ciepłe lub zbyt suche, i przemieszcza się w kierunku północnej Hiszpanii i Europy, gdzie panują łagodniejsze temperatury.

Badania serologiczne przeprowadzone u zwierząt dzikich i domowych przez Ministerstwo Zdrowia w 2018 r. potwierdzają ekspansję gatunku, który „krąży w Hiszpanii po większej liczbie regionów niż początkowo podejrzewano", co powoduje konieczność „przeprowadzenia nowych badań" w celu zidentyfikowania tych obszarów. Rozproszeniu się gatunku towarzyszy gwałtowny wzrost populacji, ponieważ osobniki żyją dłużej, przy krótszych zimach i wczesnych wiosnach. Pomimo rozprzestrzeniania się, ministerstwo uznaje stopień zagrożenia choroby za „niski”, ponieważ, chociaż może być ona ciężka, liczba osób nią dotkniętych nie będzie wysoka, a środki do jej izolacji i kontroli są dostępne.

Stawonogi przemieszczają się między Europą a Afryką (gdzie choroba jest endemiczna) na grzbietach milionów ptaków migrujących między tymi dwoma kontynentami oraz na zwierzętach gospodarskich wędrujących między granicami. Wirus ten występuje również w Azji Środkowej. „Kiedyś docierały [kleszcze] do Europy Środkowej, ale nic się nie działo, bo nie wytrzymywały niskich zimowych temperatur. Teraz, dzięki globalnemu ociepleniu, mogą zasiedlać obszary położone coraz dalej na północ” - wyjaśnia Agustín Estrada-Peña, profesor patologii zwierząt na Uniwersytecie w Saragossie i ekspert w dziedzinie stawonogów.

Okazy zostały znalezione „w tak niespodziewanych miejscach jak Niemcy, Austria, Czechy, Wielka Brytania, a w tym roku nawet Norwegia” – podaje naukowiec. W latach 1970-1980 gatunek Hyalomma marginatum występował w cieplejszych rejonach Hiszpanii. Zmiana zaczęła być dostrzegalna w następnej dekadzie, od 1991 do 2000 roku, kiedy to populacja kleszczy zmniejszyła się w wielu częściach Andaluzji, Estremadury i Kastylii-La Manchy, zdobywając obszary na północy półwyspu. Najnowsze dane zebrane przez Estradę-Peñę wskazują, że w ostatnim dziesięcioleciu, od 2011 do 2020 roku, stawonogi te występują prawie wszędzie na północy, pomijając najzimniejsze obszary górskie między Asturią a Kastylią i Leonem, a w Pirenejach tereny powyżej 800 metrów. Nie stwierdzono natomiast istnienia wirusa w nowych siedliskach tego gatunku. Kleszcz przenosi gorączkę krymsko-kongijską tylko wtedy, gdy jest zakażony, a dzieje się to poprzez żerowanie na zakażonych zwierzętach

Stawonóg może ją następnie przenosić przez całe życie i przekazywać swojemu potomstwu. Ukąszenie człowieka grozi chorobą, a w przypadku jej ciężkiego przebiegu, śmierć na skutek krwotoku, niewydolności wielonarządowej lub wstrząsu następuje zwykle w drugim tygodniu od zakażenia. „Wskaźnik śmiertelności wynosi od 10% do 40%" - podaje Ministerstwo Zdrowia, chociaż w ostatnich ogniskach choroby w Bułgarii, Turcji i Rosji wynosił on od 3% do 15%. Najważniejsze jest unikanie ukąszenia. W tym celu należy nosić ubrania zakrywające ramiona i nogi oraz stosować repelenty. Jeżeli już do ukąszenia dojdzie, należy jak najszybciej usunąć kleszcza (jeżeli nie wiemy jak to zrobić, najlepiej udać się po pomoc medyczną), przemyć miejsce ukąszenia wodą z mydłem i zastosować środek dezynfekujący oraz obserwować, czy nie mamy gorączki, a w miejscu ukąszenia nie występuje zapalenie lub obrzęk.

W Europie „są poważnie zaniepokojeni, ponieważ jest to kleszcz wybrzeża Morza Śródziemnego i istnieje niebezpieczeństwo stałych populacji tworzących się na tych terytoriach oraz konsekwencji dla zdrowia publicznego” – stwierdza badacz. Dlatego też „traktują go bardzo poważnie i od lat przygotowują się do złagodzenia jego skutków" - dodaje.

Pierwsze spotkanie z wirusem

W 2010 r. zespół Estrady-Peña po raz pierwszy wykrył wirusa w Hiszpanii. Został on znaleziony w kleszczach przyczepionych do jeleni w prowincji Cáceres, na obszarze graniczącym z Portugalią. Od tego czasu wirus został potwierdzony u kleszczy z rodzaju Hyalomma znalezionych u dzikich zwierząt i roślinności w Estremadurze, Kastylii-La Manchy, Kastylii-León, Andaluzji i Madrycie.

W Hiszpanii wirus został zdiagnozowany w 2016 r. i spowodował śmierć trzech osób. Pierwszą z nich był mężczyzna, który zmarł dziewięć dni po ukąszeniu przez kleszcza w sierpniu tego samego roku, w San Juan del Molinillo (Ávila). Jedna z pielęgniarek, która się nim opiekowała, również została zarażona, lecz pokonała chorobę. W sierpniu 2018 r. trzeci przypadek wykryto u 74-letniego myśliwego z Helechosa de los Montes (Badajoz), który również zmarł. W tym samym roku wykryto dwa kolejne zarażenia, ale zakończone wyzdrowieniem. W 2020 r. w Salamance odnotowano trzy przypadki, w tym jeden śmiertelny. W zeszłym roku wykryto dwa przypadki, u rolnika w Salamance i turysty w El Bierzo. Kleszcze zwykle żyją rok, ale jeśli nie znajdą żywiciela, w idealnych warunkach, czekając na niego mogą przeżyć dwa do trzech lat. Gatunek Hyalomma marginatum składa od 6.000 do 8.000 jaj. „Wylęg może wynosić 90%, ale przeżywalność zależy od warunków środowiskowych - jeśli klimat jest zbyt suchy, wielu z nich nie udaje się przetrwać" - wyjaśnia.

Narodowe Stowarzyszenie Organizacji Zdrowia Środowiskowego (National Association of Environmental Health Companies) wskazuje, że działania prewencyjne mogą być prowadzone za pomocą biocydów lub poprzez zmniejszenie ilości roślinności, ponieważ zasiedla on już terany położone bardzo blisko miast, takie jak parki miejskie i podmiejskie.

Autor: 
Esther Sánchez / tłum. Magdalena Wąsala

Reklama