Po raz pierwszy mikroplastiki znaleziono w świeżym antarktycznym śniegu

Reklama

śr., 06/22/2022 - 19:00 -- MagdalenaL

Naukowcy po raz pierwszy znaleźli mikroplastik, małe plastikowe śmieci o wielkości ziarnka sezamu – w świeżo spadłym śniegu na Antarktydzie. Wyniki swoich badań opublikowali w czasopiśmie The Cryosphere.

„To niezwykle smutne", mówi w oświadczeniu Alex Aves, główny autor i badacz z Uniwersytetu Canterbury w Nowej Zelandii. „Ale znalezienie mikroplastików w świeżym antarktycznym śniegu podkreśla zasięg zanieczyszczenia plastikiem nawet najbardziej odległych regionów świata”.

Mikroplastiki zostały znalezione w prawie każdym zakątku kuli ziemskiej, w którym badacze prowadzili poszukiwania, w tym na szczytach gór i w odległych wodach oceanów. Jednak naukowcy nie badali zbytnio mikroplastiku na półkuli południowej, a zwłaszcza na Antarktydzie.

Współpracując z Laurą Revell, profesorem nadzwyczajnym fizyki środowiska również w Canterbury, Aves zebrała próbki śniegu z miejsc położonych w rejonie Wyspy Rossa na Antarktydzie, po stronie położonej najbliżej Oceanii, w tym z 13 odległych miejsc o minimalnej ingerencji człowieka.

 

„Byliśmy optymistycznie nastawieni, że nie znajdzie żadnych mikroplastików w tak dziewiczych i odległych miejscach”, mówi Revell w oświadczeniu. Zebrano również śnieg z sześciu obszarów w pobliżu stacji badawczych, „aby miała przynajmniej trochę mikroplastiku do zbadania”.

Jednak wszystkie 19 zebranych próbek zawierało plastik, ze średnią 29 cząsteczek mikroplastiku na litr stopionego śniegu. Jest to wyższe stężenie niż to, które wcześniej stwierdzono w Morzu Rossa i w antarktycznym lodzie morskim – czytamy w oświadczeniu. W próbkach pobranych w pobliżu stacji badawczych, bliżej działalności człowieka, gęstość mikroplastiku była prawie trzykrotnie wyższa niż w obszarach odległych. W próbkach śniegu zespół badawczy znalazł łącznie 13 różnych tworzyw sztucznych, zgodnie z wynikami badań. Najczęstszym z nich był politereftalan etylenu (PET), który jest używany do produkcji butelek do napojów bezalkoholowych i ubrań.

„Codziennie używamy syntetycznych tekstyliów, a zarówno codzienne zużycie, jak i częste procesy prania mogą stanowić bezpośrednią drogę, którą włókna tekstylne mogą dostać się do środowiska”, tłumaczy Elizabeth Claire Alberts z Mongabay Natalie Welden, wykładowca nauk środowiskowych i zrównoważonego rozwoju na Uniwersytecie w Glasgow, która nie brała udziału w badaniu. „Autorzy podkreślają, że choć niektóre z odzyskanych mikroplastików mogły przebyć wiele tysięcy kilometrów, inne mogły pochodzić z różnych stacji badawczych na samej Wyspie Rossa”.

Mikroplastiki mogą pochodzić ze źródeł lokalnych, takich jak działalność badawcza człowieka na Antarktydzie. Jednak obecnie wiadomo, że plastik - podobnie jak węgiel i woda – ma swój własny cykl przemieszczania się po całym globie, cykl plastikowy. Według zespołu kierowanego przez Aves, mikroplastiki znalezione na Antarktydzie mogły przebyć nawet 6000 kilometrów (około 3700 mil), aby dotrzeć w rejon Wyspy Rossa.

 

Mikroplastik znaleziono w innych odległych miejscach na Ziemi, w tym na szczycie Mount Everestu i głęboko w Rowie Mariańskim. Na początku tego roku naukowcy znaleźli dowody na obecność tych maleńkich tworzyw sztucznych w ludzkiej krwi. Cząsteczki mikroplastiku mogą być uwalniane z niemal każdego tworzywa sztucznego używanego przez człowieka, w tym z jednorazowych butelek, ubrań i opakowań. Naukowcy prowadzą aktywne badania nad wpływem mikroplastiku na zdrowie ludzi, zwierząt i organizmów, które go spożywają.

 

„Mikroplastiki mogą zawierać szkodliwe substancje przyklejone do ich powierzchni, takie jak metale ciężkie czy algi”, mówi Revell Navin Singh Khadka z BBC News. „Mogą więc stanowić sposób, w jaki szkodliwe gatunki mogą przedostawać się do niektórych odległych i wrażliwych obszarów, które w przeciwnym razie by tam nie dotarły”.

 

Ciemniej zabarwione mikroplastiki mogą również pomóc w przyspieszeniu topnienia, ponieważ mogą pochłaniać więcej światła słonecznego, zgodnie z badaniem.

 

„Nasze wyniki podkreślają znaczenie dalszego monitorowania – zarówno na Antarktydzie, jak i w wodach otaczających – w celu lepszego zrozumienia śladu mikroplastiku na Antarktydzie oraz zagrożenia, jakie może on stanowić dla środowiska Antarktyki" – podsumowują autorzy.

Autor: 
Barbara Błażkiewicz / Autor: Margaret Osborne

Reklama