Plany walki z globalnym ociepleniem mierzą się w Paryżu z pewną przeszkodą: drzewami

Reklama

śr., 08/03/2022 - 21:35 -- MagdalenaL

PARYŻ – błonia wokół wieży Eiffla, od lat chętnie wybierane jako miejsce na piknik lub złapanie trochę słońca, ostatnio goszczą coraz więcej protestujących. Zaczęło się od kampanii w mediach społecznościowych. Później był wiec zorganizowany przez mieszkańców. A niedługo potem strajk głodowy prowadzony przez jednego mężczyznę, który zamieszkał na rosnącym w okolicy platanie.

Skąd ten gniew? Wszystko przez plan wycięcia z okolicy wieży Eiffla więcej niż 20 drzew, w tym kilku ponad stuletnich, jako część projektu budowy wielkiego ogrodu i ułatwienia ruchu dla turystów.

Jest to tylko najnowsza z wielu kontrowersji związanych ze staraniami Ratusza, aby bardziej zazielenić Paryż – zadaniem tym pilniejszym, że ekstremalne temperatury są coraz częstsze we Francji, jak i reszcie Europy.

Władze lokalne próbują zmienić krajobraz stolicy, aby była ona bardziej przyjazna dla klimatu, jednak coraz więcej mieszkańców zauważa, że powszechna wycinka drzew podważa prośrodowiskowe intencje miasta.

Drzewa uważane są za jedno z najlepszych zabezpieczeń przed promieniowaniem cieplnym, przyczyniającym się do coraz częstszych ze względu na globalne ocieplenie fal upałów. Ochładzają one gęsto zabudowane miasta takie jak Paryż, gdzie temperatura w tym tygodniu kilkakrotnie przekroczyła 30 stopni.

– Bez drzew miasto jest jak rozgrzana patelnia – komentuje Tangui Le Dantec, urbanistka i współzałożycielka Aux Arbres Citoyens, grupy protestującej przeciwko wycince drzew w Paryżu.

W ostatnich miesiącach przez stolicę Francji przeszła fala małych protestów – mieszkańcy i aktywiści zbierali się na placach budowy, aby chronić drzewa skazane przez nowe projekty urbanistyczne na wycinkę.

W kwietniu sfilmowali wycinkę 76 platanów – większość mających po kilkadziesiąt lat – w okolicach placu Porte de Montreuil na wschodnich obrzeżach Paryża. Ratusz chce przekształcić to miejsce w ogromny skwer. Jest to część projektu pani mer Anne Hidalgo, aby stworzyć „zielony pas” wokół stolicy.

– Pani Hidalgo, proszę przerwać tę masakrę – nawołuje Thomas Brail, założyciel Narodowej Grupy Ochrony Drzew, w filmiku z kwietnia, na którym uchwycił maszyny ścinające drzewa. To właśnie Brail zorganizował później 11-dniowy strajk głodowy na platanie w pobliżu wieży Eiffla.

Yves Contassot, były zastępca mera Paryża ds. środowiska oraz członek partii Zielonych, skomentował, że wycinka drzew stała się „bardzo delikatną kwestią, wywołującą pewnego rodzaju skandal w czasach, gdy mówimy o walce ze skutkami globalnego ocieplenia w dużych miastach”.

Na początku plan przebudowy wiecznie zakorkowanego terenu wokół wieży Eiffla wydawał się mieszkańcom Paryża ekologicznie rozsądny. Dostęp dla większości pojazdów zostałby zamknięty, a w zamian powstałaby sieć chodników dla pieszych, ścieżek rowerowych i parków.

Ratusz chwalił się na swojej stronie: „nowe zielone płuco miasta”.

Jednak w maju mieszkańcy zrozumieli, że plan zakładał również ścięcie 22 drzew, a także groził uszkodzeniem korzeni wielu innych, w tym 200-letniego platana, stojącego w tym miejscu o wiele dłużej niż zbudowana w 1889 roku wieża Eiffla.

– Biedne drzewo, rośnie tu sobie od 1814, aż pewnego dnia jacyś ludzie postanawiają zrobić przechowalnię na bagaże i je wycinają – mówi Brail, strajkujący z platana, wyśmiewając plany wprowadzenia udogodnień dla odwiedzających.

Seria protestów, a także internetowa petycja, pod którą podpisało się 140 tys. osób, zmusiły ostatecznie Radę Miasta do zmiany planów – 2 maja radni złożyli obietnicę, że ani jedno drzewo nie zostanie ścięte w ramach projektu zazieleniania miasta.

Emmanuel Grégoire, zastępca mera Paryża ds. urbanistyki i architektury, stwierdził w wywiadzie, że miasto zdaje sobie sprawę ze swojej „przegranej w symbolicznej bitwie o prośrodowiskowe intencje projektu”.

W 2007 Paryż przyjął plan klimatyczny, który – według najnowszego sprawozdania wykonanego przez władze regionalne – pomógł zmniejszyć ślad węglowy miasta w latach 2004-2018 o 20% i prawie podwoił zużycie energii odnawialnej. Teraz celem stolicy jest osiągnięcie do 2050 roku zerowej emisji dwutlenku węgla i przejście w całości na energetykę odnawialną.

Le Dantec, wspomniany już urbanista, przyznał, że „w kwestii redukcji zanieczyszczeń niewątpliwie nastąpiła poprawa”. Odniósł się przy tym do sukcesu kontrowersyjnych planów pani mer Hildago, żeby ograniczyć ruch samochodowy w mieście.

Dodał jednak, że w planach urbanistycznych dla Paryża przeoczono inną kwestię zmian klimatycznych: rosnące temperatury, przed którymi drzewa stanowią jedno z najlepszych zabezpieczeń.

Ochładzają one miasto i pochłaniają promieniowanie cieplne, dzięki czemu łagodzą skutki tzw. wysp ciepła, zjawiska bardzo powszechnego w Paryżu. Météo France, francuski serwis pogodowy, oszacował,  że temperatury na niektórych z tych wysp ciepła były podczas ostatnich fal upałów od 5 do 10 stopni Celsjusza wyższe niż wokół nich.

W połowie czerwca, gdy cała Francja topiła się w piekielnym skwarze, Le Dantec obszedł Paryż z termometrem. Na betonowej powierzchni Place de la République odnotował temperaturę 60 stopni, podczas gdy pod pobliskim stuletnim platanem wynosiła ona 28 stopni.

– Naszą najlepszą ochroną przed falami upałów są drzewa – stwierdza Dominique Dupré-Henry, architektka pracująca wcześniej dla francuskiego ministerstwa ekologii oraz współzałożycielka Aux Arbres Citoyens.

Tymczasem z 30 miast zbadanych przez Instytut Technologii w Massachusetts Paryż posiada najmniejszą powierzchnię koron drzew – około 9%. Dla porównania w Londynie wynosi ona 12,7%, a w Oslo 28,8%.

– To dokładne przeciwieństwo przystosowywania się do zmian klimatycznych – mówi Dupré-Henry.

Zastępca mera Emmanuel Grégoire zapewnił, że do 2026 roku Paryż planuje posadzić 170 tys. nowych drzew. Podając przykład Porte de Monteruil na wschodzie miasta, zaznaczył, że o wiele więcej drzew zostanie posadzonych niż ściętych.

– Jest to projekt o bardzo wysokich standardach środowiskowych – powiedział Grégoire, podkreślając, że w jego wyniku ogromne asfaltowe rondo zamieni się w zielony plac. – Rezultaty będą pozytywne pod względem walki z „miejskimi wyspami ciepła” – dodał.

Regionalne organy ochrony środowiska nie mają co do tego pewności. W ich ocenie prace budowlane i nowa infrastruktura „zwiększą problem wysokich temperatur”.

Le Dantec zauważył również, że w perspektywie krótkoterminowej młode drzewa są mniej skuteczne w łagodzeniu objawów globalnego ocieplenia, ponieważ ich korony są mniejsze i nie pochłaniają tak dużej ilości promieniowania. Według niego „stuletnie drzewo daje tyle, co 125 świeżo posadzonych drzew”, jeśli chodzi o pochłaniany dwutlenek węgla i zapewniane ochłodzenia.

Mieszkańcy okolic Porte de Montreuil mają mieszane odczucie co do projektu. Lo Richert Lebon, 57-letnia projektantka, pochwaliła „zieloną inicjatywę”, mówiąc, że pomoże ona poprawić jakość życia na tym zapomnianym przedmieściu.

Jednak dodała, stojąc w cieniu przeznaczonego do wycinki platana, że „trawniki nie dają tyle, co drzewa”.

– Drzewa powinny być uwzględniane w takich inicjatywach nie tylko jako czynnik, który można dodać lub zabrać.

Autor: 
Autor: Constant Méheut / Tłumaczenie: Adam Chojnacki

Reklama