Erupcja Tonga wyrzuciła w ziemską atmosferę wystarczającą ilość wody, która mogłaby wypełnić 58 000 basenów olimpijskich, mówi NASA

Reklama

pt., 08/05/2022 - 12:18 -- MagdalenaL

Jedna z najpotężniejszych erupcji wulkanicznych na naszej planecie wyrzuciła tak ogromną ilość pary wodnej wysoko w atmosferę, że prawdopodobnie tymczasowo ociepli powierzchnię Ziemi, zgodnie z odczytów satelity NASA.



Kiedy podwodny wulkan Hunga Tonga-Hunga Ha'apai wybuchł 15 stycznia, 40 mil (65 kilometrów) na północ od stolicy Tonga, wywołał tsunami, a także grzmot dźwiękowy, który rozszedł się po całym świecie –dwukrotnie.

Erupcja wysłała wysoki pióropusz pary wodnej do stratosfery, która znajduje się między 8 a 33 milami (od 12 do 53 kilometrów) nad powierzchnią Ziemi. Według danych wykrytych przez satelitę NASA wody wystarczyłoby do napełnienia 58 000 basenów olimpijskich.

Wykrycie zostało wykonane przez instrument Microwave Limb Sounder na satelicie Aura NASA. Satelita mierzy parę wodną, ozon i inne gazy atmosferyczne. Po wybuchu naukowcy byli zaskoczeni odczytami pary wodnej.

Szacują, że erupcja dostarczyła do stratosfery 146 teragramów wody. Jeden teragram odpowiada bilionowi gramów, a w tym przypadku było to równe 10% wody już obecnej w stratosferze.

To prawie cztery razy więcej niż ilość pary wodnej, która dotarła do stratosfery po erupcji Mount Pinatubo na Filipinach w 1991 roku.

Nowe badanie w odniesieniu do ustaleń dotyczących pary wodnej opublikowane
w lipcu w „Geophysical Research Letters”.

„Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego” – powiedział w oświadczeniu autor badania Luis Millán, naukowiec zajmujący się atmosferą w NASA Jet Propulsion Laboratory
w Południowej Kalifornii. „Musieliśmy dokładnie sprawdzić wszystkie pomiary
w pióropuszu, aby upewnić się, że są godne zaufania”.

Obserwując Ziemię

Instrument Microwave Limb Sounder może mierzyć naturalne sygnały mikrofal
z ziemskiej atmosfery i wykrywać je nawet przez gęste chmury popiołu.

„MLS był jedynym instrumentem o wystarczająco gęstym pokryciu, aby uchwycić chmurę pary wodnej i jedynym, na który nie miał wpływu popiół uwolniony przez wulkan” – powiedział Millán.

Satelita Aura została wystrzelona w 2004 roku i od tego czasu zmierzyła tylko dwie erupcje wulkaniczne, które uniosły znaczną ilość pary wodnej tak wysoko
w atmosferę. Jednakże para wodna z wydarzenia Kasatochi w 2008 roku na Alasce
i erupcji Calbuco w Chile w 2015 roku rozproszyła się dość szybko.

Zazwyczaj potężne erupcje wulkaniczne, takie jak Mount Pinatubo czy Krakatua
w Indonezji w 1883 roku, obniżają temperaturę powierzchni Ziemi, ponieważ wyrzucany przez nie gaz, pył i popiół odbijają światło słoneczne w przestrzeń kosmiczną. Ta „wulkaniczna zima” nastąpiła po erupcji góry Tambora w 1815 roku, wywołując „rok bez lata” w 1816 roku.

Erupcja Tonga była inna, ponieważ para wodna, która została wysłana do atmosfery, może zatrzymywać ciepło, co może powodować wyższą temperaturę powierzchni. Zdaniem naukowców nadmiar pary wodnej może pozostawać w stratosferze przez kilka lat.

Dodatkowa para wodna w stratosferze może również prowadzić do reakcji chemicznych, które tymczasowo przyczyniają się do zubożenia ochronnej warstwy ozonowej Ziemi.

Anatomia erupcji

Na szczęście oczekuje się, że efekt ocieplenia pary wodnej będzie niewielki, tymczasowy i zaniknie wraz ze zmniejszaniem się dodatkowej pary. Naukowcy nie uważają, że to wystarczy, aby pogorszyć istniejące warunki z powodu kryzysu klimatycznego.

Naukowcy sądzą, że głównym powodem ilości wyniesionej pary wodnej była głębokość kaldery wulkanu 490 stóp (150 metrów) pod powierzchnią oceanu.



Gdyby była zbyt głęboka, głębokość oceanu wyciszyłaby erupcję, a gdyby była zbyt płytka, ilość wody morskiej podgrzanej przez erupcję magmy nie byłaby zgodna
z tym, co dotarło do stratosfery.

Naukowcy wciąż pracują nad zrozumieniem niezwykle energetycznej erupcji i wszystkich jej superlatywów, w tym wiatrów o sile huraganu, które dotarły do kosmosu.

Autor: 
Ashley Strickland /Tłumacz: Julia Skorupa
Dział: 

Reklama